Kontakt

redakcja24@inteligentneapartamenty.pl

Aktualności z branży

Toruń: Przy Nowych Bielawach powstanie drugi park handlowy

Przy centrum handlowym Nowe Bielawy w Toruniu wyrośnie drugi park handlowy. Znajdą się w nim 3 wielkopowierzchniowe sklepy, w tym m.in. Sinsay i Maxi Zoo. Prace nad inwestycją właśnie wystartowały. Jednocześnie na półmetku jest budowa pierwszego parku, którego otwarcie planowane jest na koniec listopada 2022.

Więcej parków handlowych

Przy ul. Olsztyńskiej w Toruniu prace nabierają tempa! Od ponad 6 miesięcy trwa tu rozbudowa centrum handlowego Nowe Bielawy. W sąsiedztwie obiektu powstaje nowoczesny park handlowy, który pomieści trzy wielkopowierzchniowe sklepy – Neonet, Komfort i TEDi. Teraz ruszają prace nad jeszcze jedną, podobną inwestycją, która jest już w 100% wynajęta!

– Drugi retail park zarówno pod względem projektu, jak i powierzchni, będzie podobny do tego, który już powstaje. Analogicznie jak w pierwszej inwestycji, tak i tu na jednej kondygnacji ulokowane zostaną 3 duże sklepy, do których wejście prowadzić będzie z parkingu. Podobna będzie też minimalistyczna bryła budynku, wokół którego powstanie 100 nowych miejsc parkingowychinformuje Barbara Wojdełko, Director w Newbridge.

Jak podaje inwestor, prace mają się zakończyć w II kwartale 2023 roku.  – Wraz z tą inwestycją wchodzimy w kolejny etap rozbudowy, ale i rozwoju kompleksu Nowych Bielaw. Celem prac, które zbiegają się z drugą dekadą obecności centrum na rynku, jest zarówno znaczne poszerzenie jego oferty, zwłaszcza o popularne polskie i zagraniczne marki sieciowe, jak również umocnienie pozycji Nowych Bielaw na lokalnym rynku, jako rodzinnej destynacji zakupowej nr 1 w Toruniu – mówi.

Pomóc ma w tym m.in. fakt, że już w momencie ogłaszania nowej inwestycji, ta jest w pełni skomercjalizowana. – Jeszcze zanim wbiliśmy pierwszą łopatę na placu budowy, obiekt był już w całości wynajęty. To unikalna dziś na rynku retail sytuacja, bardzo komfortowa dla inwestora i przyszłych klientów, pokazująca nie tylko potencjał biznesowy Nowych Bielaw i toruńskiego rynku, ale także atrakcyjność tworzonego przez nas autorskiego formatu convenience, który dostrzegły topowe marki – dodaje Barbara Wojdełko.

Nowe marki

Które konkretnie brandy zainteresowały się obiektem? W ofercie kolejnego parku handlowego znajdzie się m.in. sklep dla zwierząt Maxi Zoo. W jego asortymencie klienci znajdą wybór ponad 8000 produktów znanych marek w przystępnych cenach oraz produkty marek dostępnych wyłącznie w sieci Maxi Zoo, w tym karmy i akcesoria: Premiere, Select Gold, Real Nature czy Dogs Creek. Nie zabraknie też przysmaków, zabawek dla zwierząt oraz środków do pielęgnacji i higieny. Propozycja sklepu będzie skierowana do opiekunów psów i kotów, jak również gryzoni, gadów, płazów, ptaków czy ryb akwariowych. Lokal będzie miał powierzchnię 500 m kw.

Z nowym konceptem do retail parku zawita także należąca do Grupy LPP sieć odzieżowa Sinsay. W sklepie oprócz ubrań i dodatków dla nastolatek i kobiet, pojawią się też rzeczy dla mężczyzn oraz ubrania i akcesoria dla dzieci. Całość asortymentu dopełnić mają dodatki do domu oraz kosmetyki do pielęgnacji i makijażu. Sinsay będzie pierwszą marką należącą do LPP, która zadebiutuje w ofercie kompleksu Nowych Bielaw.

Całość dopełni sklep popularnej sieci wielobranżowej. Tu szczegóły inwestor ma zdradzić niebawem.  – Budując ofertę zarówno pierwszego, jak i drugiego retail parku stawiamy na doskonale znane marki, które mają świeże podejście zarówno do swojego rozwoju, jak i do ekspansji. Jednocześnie są to brandy, które odpowiadają współczesnym trendom konsumenckim, a także oczekiwaniom naszego rodzinnego klienta. Jestem przekonana, że ich ulokowanie przy ul. Olsztyńskiej przyciągnie nowych klientów z całego regionu, a także sprawi, że ci stali jeszcze częściej będą wracać na zakupy – mówi Barbara Wojdełko.

***

Centrum Nowe Bielawy zlokalizowane jest we wschodniej części Torunia w pobliżu DK 15 i 80 oraz autostrady A1, niecałe 15 minut od Starego Miasta. Otwarty w 2002 roku obiekt ma powierzchnię 25 tys. m kw. GLA i liczy sobie 70 sklepów, restauracji i punktów usługowych. Wśród kluczowych najemców znaleźć można m.in. Carrefour, Jysk, RTV Euro AGD, Douglas, home&you, Big Star, Carry, Rossmann, Pepco i CCC. Zmotoryzowani mają tutaj do dyspozycji 1250 miejsc postojowych/ www.nowe-bielawy.pl

Inteligentne apartamenty

Kiedyś były jedynie obiektami fantastycznych opowieści i wyobrażeń, później stały się dostępne dla nielicznych, aby dziś zyskiwać popularność wśród zwykłych ludzi. Mowa o inteligentnych domach i apartamentach, które stają się dostępne dla coraz większej liczby osób.

Działanie domów inteligentnych opiera się o system HMS, czasami określany jako BMS. Pierwszy skrót oznacza Home Management System, a drugi Building Management system. Dlatego też, często drugiego określenia używa się w odniesieniu do domów wolno stojących, a pierwszego w odniesieniu do mieszkań lub bloków.

Dom inteligentny dzięki wykorzystaniu systemu HMS kieruje wszystkimi domowymi instalacja i i podsystemami bez konieczności interwencji użytkownika. Działanie mieszkańca inteligentnego apartamentu czy domu ogranicza się często jedynie do odpowiedniego zaprogramowania systemu lub ewentualnych pojedynczych działań polegających na wydawaniu prostych i krótkich poleceń.

Często, system HMS obejmuje dosłownie cały dom. Oznacza to, że kieruje on wszystkim od okien, przez sprzęt RTV i AGD po podłogę i drzwi. Częściej jednak, ogranicza się jedynie do pewnej części instalacji.

Inteligentny apartament, który wyposażony jest w system HMS za zadanie ma przede wszystkim zwiększyć komfort życia mieszkańców. W tym celu ułatwia on po prostu zarządzanie poszczególnymi instalacjami domowymi.

Między innymi, za pomocą tego systemu możliwe jest kontrolowanie ogrzewania w domu. Inteligentny apartament to taki, w którym temperatura jest zmniejszana, gdy robi się zbyt gorąco i zwiększana, gdy jest chłodno, bez żadnej interwencji człowieka. System HMS połączony jest zwykle z miernikiem ciepła i instalacją grzewczą czy też klimatyzacją. Dzięki temu, w domu zawsze panuje optymalna temperatura.

Dom inteligentny może obniżać temperaturę powietrza, gdy zbytnio ona wzrasta i zwiększać gdy jest za niska, ale można też zaprogramować system zupełnie inaczej. Wiele osób programuje HMS w ten sposób, aby o określonych godzinach system, zwiększał ogrzewanie, a o innych je zmniejszał. Niewątpliwe, pomaga to zaoszczędzić nieco pieniędzy, gdyż w zwykłym domu często zapomina się o zakręcaniu kaloryferów, przez co wiele energii marnuje się na przykład wtedy, gdy mieszkanie ogrzewane jest, kiedy nikogo w nim nie ma. Warto też zwrócić uwagę na to, że można tak ustawić system, aby dom inteligentny zaczął być ogrzewany na chwilę przed naszym powrotem do domu. W takiej sytuacji, gdy wraca się do mieszkania jest w nim już ciepło, jednak w czasie bycia poza nim energia nie jest marnowana.

Niewątpliwie, w domach inteligentnych bardzo często system HMS wykorzystywany jest również do kierowania oknami i podłogami. Chodzi przede wszystkim o rolety czy też żaluzje na oknach oraz o ogrzewanie podłogowe.

Jeśli chodzi o rolety, szczególnie często korzysta się z nich po to, aby same podnosiły się rano. Dzięki temu, zamiast budzika budzą nas promienie słoneczne. Nie bez znaczenia jest też na pewno możliwość ustawienia automatycznego obniżania się rolet wieczorem.

Jeśli zaś chodzi o podłogę, przede wszystkim w inteligentnych domach ustawia się ogrzewanie tak, aby rano po przebudzeniu użytkownik wchodził do łazienki, w której podłoga jest już odpowiednio rozgrzana.

Warto zauważyć, że inteligentny apartament można zintegrować ze smartfonem czy też z tabletem. Dzięki temu zarządzanie nim staje się niezwykle proste. Można na przykład włączyć zasuwanie rolet, czy wyłączyć światło, gdy się o tym zapomniało, a jest się już poza mieszkaniem.

Na apartament czy też dom inteligentny może dziś pozwolić sobie więcej osób niż kiedyś. Jednakże, wciąż jest to większy wydatek niż kupno zwykłego mieszkania. Wydaje się jednak, że dom inteligentny jest opłacalny o tyle, że podczas użytkowania generuje spore oszczędności, dzięki temu, że nie marnuje się w nim energii na oświetlanie czy ogrzewanie mieszkania wtedy, gdy nie jest to konieczne.

Rynek nieruchomości w PL

W głównej mierze biura nieruchomości zajmują się sprzedażą z rynku wtórnego, chociaż coraz częściej deweloperzy korzystają z usług agencji, zlecając sprzedaż swoich inwestycji.

– Dobra koniunktura na rynku nieruchomości mieszkaniowych trwa już od kilku lat, zarówno deweloperzy jak i banki, udzielające kredytów mieszkaniowych, przez ostatnie pięć lat notowali zwiększające się wyniki – podsumowuje Agnieszka Dąbrowska, dyrektor franczyzy ogólnopolskiej sieci biur Freedom Nieruchomości.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2018 roku oddano do użytkowania 184,8 tys. mieszkań, tj. o 3,6 proc. więcej niż przed rokiem. Na tę sytuację mają wpływ m.in.: niskie stopy procentowe, dobra sytuacja na rynku pracy – a co za tym idzie lepsza kondycja budżetów domowych – co zachęca chociażby do zmiany lokum na bardziej komfortowe.

Dodatkowo w dużych miastach nie bez znaczenia jest trend do inwestowania w mieszkania na wynajem, czy tzw. flipping jako alternatywa do braku korzystniejszych form lokowania kapitału.

Jedną z podstawowych barier formalnych wejścia na rynek nieruchomości przed wprowadzeniem ustawy deregulacyjnej (2014 rok) było uzyskanie licencji pośrednika w obrocie nieruchomościami.

Pośrednikiem lub zarządcą nieruchomości może dziś zostać każdy, o ile spełni wymóg obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z pośrednictwem w obrocie nieruchomościami.

Przepis ten obowiązuje również wtedy, gdy pośrednik wykonuje czynności przy pomocy innych osób, działających pod jego nadzorem. To dziś jedyny ustawowy zapis, który w praktyce sankcjonuje dostęp do zawodów nieruchomościowych.

Pozostałe czynności pośrednictwa w obrocie nieruchomościami określa pisemna umowa cywilnoprawna zawierana między pośrednikiem a klientem, pisemnie pod rygorem nieważności. Reguluje ona prawa i obowiązki obu stron.

Zniknęły natomiast wymogi dotyczące uzyskania kierunkowego wykształcenia, odbycia praktyki zawodowej, a przede wszystkim niekaralności.

Początki obrotu nieruchomościami w Polsce sięgają XVII i XVIII wieku. Miasta rozwijały się wówczas bardzo szybko, dzięki działalności inwestycyjnej bogatego mieszczaństwa oraz szlachty i duchowieństwa. Opisuje to Leszek Kałkowski w pierwszym rozdziale swojej książki pt. “Polski Rynek nieruchomości − bilans otwarcia po wejściu Polski do Unii Europejskiej”.

Szlachta posiadała w miastach dwa rodzaje nieruchomości: tzw. “dobra stojące”, obejmujące zabudowę wraz z placem oraz “dobra leżące”, czyli place, nie zawsze zabudowywane i użytkowane przez właściciela.

Dobrami stojącymi (posesjami) określilibyśmy dziś nieruchomości mieszkaniowe, użytkowane przez właściciela. Najczęściej spotykanym typem posesji, należącym do szlachciców, były kamienice, położone w zwartej zabudowie miejskiej lub w najbliższym sąsiedztwie murów miasta.

Nie zawsze były to okazałe gmachy, budowane przez szlachtę. Często kupowane od mieszczan budynki nie różniły się zupełnie wyglądem od sąsiednich domów.

Dlaczego już wtedy inwestowano w zakup kamienic? Kryje się za tym, oczywiście, możliwość osiągania dochodów z wynajmu mieszkań lokatorom. Tak zostało do dziś!

Po II wojnie światowej na stan własnościowy polskiego rynku nieruchomości duży wpływ wywarła nacjonalizacja mienia przejętego przez państwo. Preferowanym typem własności była własność społeczna (lub tzw. uspołeczniona), powstała z przejętej przez państwo – na podstawie aktów nacjonalizacyjnych – własności prywatnej.

Rynek inwestycyjny był ograniczony, ale budowano prywatne domy jednorodzinne, handlowano i zamieniano mieszkania, istniała prywatna własność ziemi w mieście i na wsi. Działały państwowe biura notarialne, zachowały się i były prowadzone w sądach księgi wieczyste.

W socjalistycznej gospodarce nie udzielano jednak kredytów hipotecznych, nie było wielu pośredników w obrocie nieruchomościami, a rzeczoznawcy majątkowi działali na potrzeby gospodarki państwowej, z tzw. list wojewodów i sądów powszechnych.

Od 1978 r. pojawiło się na rynku nieruchomości “oddawanie w użytkowanie wieczyste”.

Rozmiary rynku nieruchomości zwiększyły się blisko trzykrotnie, przygotowując przedpole dla dalszego dynamicznego wzrostu transakcji w okresie III Rzeczypospolitej.

Na wolnym rynku, w ciągu dziewięciu lat III RP, zawarto nieco więcej transakcji nieruchomościowych niż w okresie 23 lat PRL. Analizowane 30-lecie odznaczało się potrojeniem średniorocznej liczby zawieranych transakcji, co dało cztery razy większą ich liczbę na 1000 mieszkańców.  Znacznie większy ruch odnotowano na polskim rynku wtórnym, co miało rekompensować znaczny spadek nowego budownictwa (zwłaszcza mieszkaniowego).

Obrót nieruchomościami należy do segmentu rynku kapitałowego. Można się było zatem spodziewać, że rozwinie się w Polsce dopiero z nastaniem gospodarki wolnorynkowej i przy wpływie niezbędnych kapitałów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *